|
Pytanie, na które odpowiedź jest niezwykle trudna – jak żyć, by zrealizować swoje marzenia, pragnienia, nie robiąc zbędnych, często absurdalnych, czynności o mieć pełną satysfakcję nie tylko z finalnych osiągnięć naszych działań, ale i z samych tych działań, czyli wykonując je. Niemożliwe? Sam ostatnio przekonuje się, że możliwe. A to dzięki prostej metodzie – Zarządzaniu Przez Cele. Na początku trzeba zdefiniować parę rzeczy. Każdy z nas do czegoś w życiu dąży. Chce podróżować, być artystą, zbudować swój jacht własnymi rękami, być dobrym człowiekiem, znanym politykiem czy wolontariuszem. Ludzie nazywają to marzeniami, pragnieniami, potrzebami, a ja stosując definicję bardziej pragmatyczną, nazywam to celami. Bo marzenie a cel to z jednej strony to samo a z drugiej coś zupełnie innego. Oba słowa opisują pewnego rodzaju potrzebę, którą wizualizujemy w naszym umyśle. Marzenie to coś ogólnego, a cel to skonkretyzowane dążenie, do realizacji którego podejmowane są mniej lub bardziej określone działania. To jest zasadnicza różnica w tym toku myślenia – nie tylko myślimy, ale i realizujemy.
|